strona główna
wybierz miasto:
B D G K Ł O P S T W Z KONKURSY

Łowicz
Galeria Browarna
Witold Stelmachniewicz, "(Kontr)Efekt"
07.06.2019 - 30.06.2019

Malarstwo Witolda Stelmachniewicza jest aktualnie jedną z istotniejszych propozycji w polskiej sztuce. Sprawia to szlachetna powściągiwość autora, która zasadniczy typ zadań do rozwiązania na teraz upatruje nie w szaleńczym poszerzaniu granic dorobku uprawianej dziedziny, ale w skupionym jej pogłębianiu. W pogłębianiu, czyli wzbogacaniu o nowe sensy nie poprzez wymyślanie, tylko poprzez uporczywe drążenie, wymuszanie na przeciwnościach i wydobywanie z tkwiącego w niej potencjału.
Widocznym symptomem owej niecodziennej powściągliwości jest kolor obrazów Stelmachniewicza - poważny i stosowany z wielką ekonomią. W swych najlepszych realizacjach, ograniczając paletę do czerni, bieli i różnych wariantów szarości, malarz osiąga harmonię o niezwykłym nastroju. Kiedy więc od czasu do czasu, na tej monochromatycznej kanwie pojawią się drobiny żółci, zieleni czy brązu, nabierają one cech wybitnej intensywności.
Osobną specjalnością tego artysty pozostają portrety. Najczęściej zapożyczone z fotografii, albo z obrazów innych malarzy, przeniesione na grunt płótna, stanowią pretekst do badań i eksperymentów wyrazowych na styku iluzji głębi i rozpoznawalności wizerunku, wobec dwuwymiarowych, ekspresyjnie położonych partii farby, nie reprezentujących nic ponad swe autoteliczne właściwości. Opozycję tę, ilustruje tytuł wystawy [Kontr] Efekt, będący zarazem parafrazą słowa "konterfekt" (portret). Największą wartość zbudowaną z tej opozycji stanowi produkt finalny - gotowy obraz. Stelmachniewicz bezbłędnie trafia w nim na jakieś jemu tylko właściwe, przejmujące proporcje. Pomiędzy życiem, czyli realizmem odwzorowań, a sztuką, która skłania go do szukania nowych dyspozycji dla odwiecznego tworzywa.
Stelmachniewicz nie zawsze maluje postaci ludzkie, ale to co maluje jest zawsze ludzkie na wskroś - swobodne i nieprecyzyjne w zawiłych duktach i rozchlapach, wibrujące mroczną łuną olejnego błota. I ...celowe w eksponowaniu sedna, które mało kto poza malarzami rozumie. Istotą jest tu intensywny kontr[efekt]: z jednej strony iluzja przestrzeni, którą stwarza wibrujący kolor, z drugiej fizyczna realność farby na dotykalnej ceracie płótna... (Andrzej Biernacki)

[zwiń]

Kulturowy konflikt
Karolina Staszak

Hans Belting podzielił historię wizerunków na dwa etapy: minioną „erę obrazu” –rozumianego jako imago, czyli wizerunek osobowy – i „erę sztuki”, w której obecnie podobno żyjemy. O rozróżnieniu tym przypomniał w artykule dla „Więzi” ks. prof. Andrzej Draguła, komentując kontrowersje wokół tęczowej przeróbki ikony Matki Bożej Jasnogórskiej. Podział ten jest niezwykle upraszczający »

reklama