strona gwna > 
wybierz miasto:
B C D G K L N O P R S T W Z KONKURSY

Gdask
Muzeum II Wojny wiatowej
"Dziedzictwo utracone"
06.03.2019 - 23.06.2019
Patronat „Arteonu”

Do czego potrzebne jest nam dziedzictwo kulturowe? W XXI wieku coraz czciej traktowane jest ono jako zasb strategiczny. Miasta realizujc rnorodne projekty w sektorze dziedzictwa, zarwno inwestycyjne (np. rewitalizacje), jak i mikkie (festiwale, wystawy), zwikszaj swoj warto i konkurencyjno, a tym samym si przycigania nowych mieszkacw, inwestorw, oraz turystw. Dziedzictwo pomaga budowa poczucie tosamoci i wspiera integracj lokalnych spoecznoci, moe take podnosi satysfakcj z ycia. Ale jego istnienie, co pokazaa II wojna wiatowa, wcale nie jest oczywiste. Okupanci negujc prawo Polakw do prowadzenia wasnego ycia kulturalnego doprowadzili do najwikszych w dziejach strat kultury polskiej. To, co zachowao si do dnia dzisiejszego, ma zatem warto szczegln.
Kuratorzy wystawy „Dziedzictwo utracone” (Marta Baranowska, Izabela Boguszewska, Bartomiej Garba, dr Dmitriy Panto, Marek Zambrzycki) przybliaj zjawisko niszczenia dziedzictwa przez okupantw. Ale na tym nie poprzestaj. Przypominaj rwnie o jego ratowaniu – procesie, ktry nigdy si nie zakoczy, a ktrego bohaterowie, tacy jak Karol Estreicher czy Stanisaw Lorentz po dzi dzie inspiruj do troski o wspln spucizn. Ekspozycja jest wielkim pytaniem o wpyw „drugiej Apokalipsy” – by uy sw Zbigniewa Herberta – na ksztat polskiego dziedzictwa tu i teraz, 30 lat po upadku narzuconego Polsce komunizmu. Na wystawie bdzie mona zobaczy m.in. wielkoformatowy fotoesej o Zamku Krlewskim w Warszawie, stworzony za pomoc papieru solnego – XIX-wiecznej techniki uzyskiwania odbitek fotograficznych (Radosaw Brzozowski). Zostanie te zaprezentowana monumentalna ciana z dzieami utraconymi znajdujcymi si w Bazie Strat Wojennych Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

[zwi]


Gliwice
Muzeum w Gliwicach – Willa Caro
"Kresy w sztuce. Wystawa ze zbiorw Muzeum Narodowego w Krakowie"
16.02.2019 - 23.06.2019
Patronat „Arteonu”

Na wystawie znajd si obrazy wybitnych polskich artystw, pochodzce ze zbiorw Muzeum Narodowego w Krakowie, m.in. Jzefa Chemoskiego, Adama Chmielowskiego, Leona Wyczkowskiego, Teodora Axentowicza, Juliana Faata, Ferdynanda Ruszczyca, Kazimierza Sichulskiego czy najsilniej zwizanego z Kresami Jana Stanisawskiego. Ich malarska twrczo stanowi zapis niezwykego kolorytu ycia na kresowych rubieach, bdc jednoczenie wiadectwem fascynacji bezkresem tamtejszego pejzau.
Romantyczne fascynacje Kresami rozpoczy si pod koniec XVIII wieku wraz z mod na rysunkowe serie samodzielnych krajobrazw, utrzymanych w sentymentalno-nastrojowej aurze i bdcych najczciej rodzajem dziennika z patriotyczno-inwentaryzacyjnej podry. Z przesanek marze o wolnoci i niepodlegoci zrodzia si rwnie twrczo malarzy historycznych zwizanych ze rodowiskiem monachijskim. Ponowny renesans tematw kresowych nastpi w sztuce okresu Modej Polski. Dokona si wwczas zwrot ku symbolizmowi, przy rwnoczesnych powrotach do romantycznej idei posannictwa narodowego. Kresy w dalszym cigu niosy ze sob symboliczno-nostalgiczne fascynacje, ale przed kolejnym pokoleniem artystw odkryy rwnie nowe moliwoci formalne – niepowtarzalne wiato i kolor. Moda Polska odkrya rwnie Huculszczyzn – ywioowo tamtejszego folkloru, egzotyk strojw i obyczajw. Ostatnim przejawem malarskich fascynacji polskimi Kresami, byy lata 30. XX wieku, kiedy do rangi „Aten woyskich” urs Krzemieniec. 

Jan Stanisawski, „Bodiak”, 1885, ze zbiorw MNK, mat. pras. Muzeum w Gliwicach

[zwi]

W kwietniowym „Arteonie” z Laur Makabresku, laureatk Nagrody „Arteonu” za rok 2018, rozmawia Karolina Staszak, ktra komentuje rwnie kontrowersyjn wystaw „Strachy” Daniela Rycharskiego w warszawskim MSN. Z kolei otwarcie wystawy Mariny Abramovi „Do czysta / The Cleaner” w Centrum Sztuki Wspczesnej w Toruniu relacjonuje Wojciech Delikta.

W najnowszym „Arteonie” take: wystaw „Femina” w BWA Sok w Nowym Sczu recenzuje Zofia Jabonowska-Ratajska, prezentacj „Pomnik. Europa rodkowo-Wschodnia 1918-2018” w warszawskiej Krlikarni przyblia Kajetan Giziski, a sylwetk Jerzego Hoppena przy okazji wystawy jego prac w Muzeum Okrgowym w Toruniu przedstawia Agnieszka Salamon-Radecka. W ramach „Czytania sztuki” Micha Haake omawia obraz Girolamo Siciolante da Sermoneta „Opakiwanie Chrystusa”, natomiast Marcin Krajewski rekomenduje twrczo Kacpra Boka. W rubryce „Zaprojektowane” polsk szko tkaniny przedstawia Julia Baszczyska. W kwietniowym „Arteonie” take recenzje ksikowe, aktualia i inne stae rubryki.

 

Dofinansowano ze rodkw Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzcych z Funduszu Promocji Kultury

Z pasji erosa
Z Laur Makabresku, laureatk Nagrody Arteonu za rok 2018, rozmawia Karolina Staszak

KS: Twoje fotografie przypominaj mi najbardziej zdjcia Francesci Woodman. W zwizku z Woodman mam dwa pytania. Pierwsze dotyczy medium. Ona moga wypowiada si tylko poprzez zdjcia, poniewa fotografia dawaa jej najwiksz moliwo opowiedzenia o dowiadczeniu przemijania/dorastania. (...) Natomiast stosowny przez artystk dugi czas nawietlania pozwala jej sugerowa balansowanie na granicy tego, co materialne i tego, co spirytualne. A jakie znaczenie dla Ciebie ma fakt, e posugujesz si fotografi? Co jest w niej najwaniejsze? 

LM: Nie wiem, czy nie bez znaczenia jest fakt, e od dziecka zmagaam si z du wad wzroku. wiat wok mnie odbieraam bardziej intuicyjnie, nie dostrzegajc jego szczegw. Moj uwag przykuway natomiast kolory, dwiki i zapachy, lubiam dotyka wszystkiego wok, przyblia do tego twarz, wcha i nasuchiwa. Bardziej chyba wyobraaam sobie rzeczy i ludzi, ni ich rzeczywicie widziaam. Pamitam, e gdy pierwszy raz zaoyam okulary, byam ogromnie przytoczona i smutna – wiat straci swoj mikko i tajemnic, zacz rozprasza i wyprowadza z rozlegych krajobrazw wyobrani. 

W fotografii rozwijam tamto dziecice przeywanie wiata – dlatego moe czciej od utrwalania rzeczywistoci zastanej interesuje mnie kreacja, przenoszenie na klisz tego, co t rzeczywistoci jest jedynie zainspirowane, lecz jako obraz pochodzi z wyobrani. Kiedy jednak spotykam co na swojej drodze, na przykad fragment krajobrazu czy smuk wiata, robi im zdjcie po prostu dlatego, e s pikne, e otworzyy mnie na kontemplacj, skoniy do dzikczynienia, a wic odesay do ycia duszy. To takie mae, ale podstawowe wiadectwa spotkania z czu obecnoci Boga we wszechwiecie – myl, e uwraliwiajce na prawd, e w wiecie stworzonym wicej jest dobra i boskiego zamysu ni za i chaotycznej egzystencji, cho najczciej widzimy i przeywamy to wszystko odwrotnie. Bardzo wana jest dla mnie troska o to, by wszystkich, ktrych spotykam i wszystko, co widz, co odczuwam i co tworz, przyjmowa jako dar. Fotografia coraz czciej staje si po prostu czystym wyrazem prawie dziecicej radoci, ktr dobrze jest si podzieli.

Laura Makabresku, „Feeling”, 2018, fotografia, dziki uprzejmoci artystki

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Krzye urgania
„Strachy” Daniela Rycharskiego
Karolina Staszak

Z pewnoci posugujc si kategoriami kreowanymi przez instytucje artystyczne, wystaw „Strachy” naley uzna za jedn z najciekawszych prezentacji indywidualnych ostatnich miesicy. Bez ironii mog napisa, e jest to wietna wystawa – robi wraenie, prowokuje do wanych dyskusji, zadrania. Jednak sztuka Daniela Rycharskiego nie jest dobra. 

Dobro wci jest jedn z kategorii – obok prawdy i pikna – ktr mona stosowa wobec dzie sztuki, jeli czuje si tak potrzeb i jeli ma si na to jaki pomys. Chc wierzy, e polskie rodowisko artystyczne jest na tyle dojrzae, by zaakceptowa pluralizm postaw krytyczno-artystycznych. Tym bardziej, e zastosowanie tej kategorii prowokuje sam artysta, bo skoro jest czowiekiem wierzcym, ktry odnosi si do chrzecijastwa jako podstawy wielu swoich dziaa, zasadne jest odwoanie si do Ewangelii. Wedug Rycharskiego: „Bg umar, znikn i nie pojawia si ju w cudowny sposb, aby interweniowa w nasze losy. Sta si dla nas nieosigalny. Spotka moemy go ju tylko w drugim czowieku (...). Sednem jest drugi czowiek”. Zostawiajc na razie niepokojcy z chrzecijaskiego punktu widzenia wtek nieobecnego, milczcego Boga, zwrmy uwag, e artysta w centrum stawia czowieka, co bardzo mnie cieszy, gdy nie jest to wcale oczywiste we wspczesnej praktyce artystycznej. Mona wic chyba powiedzie, e wane jest dla Rycharskiego przykazanie mioci bliniego, ktre oznacza trosk o jego dobro – „Wszystko, co bycie chcieli, eby wam ludzie czynili, i wy im czycie” (Mt 7, 12). Kto kieruje si t zasad, nie bdzie upokarza drugiego czowieka, nie bdzie narusza jego godnoci – a wanie z jej naruszeniem mamy do czynienia w przypadku celowego obraania uczu religijnych. Nie twierdz, e Rycharski swoimi pracami z premedytacj rani wiernych, podejrzewam raczej, e cel, ktry obra – domaganie si miejsca we wsplnocie wiernych dla osb LGBT+ – automatycznie uwici rodki (a wic zamiar ewentualny).

Daniel Rycharski, „Krzy”, 2017, rzebione drewno, fot. mat. pras. MSN

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Do czysta
Marina Abramovi w CSW Znaki Czasu w Toruniu
Wojciech Delikta

Uczestnicy wernisau „Do czysta”, retrospektywnej wystawy Mariny Abramovi w Centrum Sztuki Wspczesnej w Toruniu, mogli przez moment odnie wraenie, e oto bd wiadkami performansu. Serbka oraz jej asystentka, Lynsey Peisinger, zasiady na krzesach przed tumnie zgromadzon publicznoci. Milczce, wyprostowane w hieratycznej pozie. Wraenie okazao si mylne. Potwierdzio jedynie fakt, jak gboko w pami odbiorcw sztuki Abramovi zapad obraz akcji z 2010 roku – „The Artist is Present”. Poproszona o zabranie gosu, „artystka obecna” wspomniaa swoje studenckie lata w Jugosawii. Jeden z jej wczesnych profesorw poleci, by – gdy tylko do perfekcji doprowadzi rysowanie praw rk – zmienia j na lew. Lekcja, pamitana do dzi, nauczya Abramovi cigego, trwajcego ju blisko p wieku wiczenia si. Ponadto performerka dobitnie stwierdzia – wbrew bezkrytycznym zachwytom urzeczonych ni fiksatw i jakby w zgodzie z opiniami krytykw, podwaajcych jej wkad w histori sztuki – e nie ma wtpliwoci co do tego, e tworzya zarwno prace dobre, jak i sabe, uczciwie prezentujc na retrospektywie i jedne, i drugie.

Abramovi nie mwi o swoich dokonaniach wycznie w superlatywach. Chost krytyki – nierzadko o absurdalnej proweniencji – przyjmuje z pokor, ktrej brakuje wielu artystom w Polsce i na wiecie. Nie jest (jak si jej imputuje) wit mczennic sztuki, ale te nie diaboliczn dewiantk. Trudno jednoznacznej oceny jej dziaalnoci stanowi jeden z powodw, dla ktrych o „Do czysta” mwi (o) si gono i afektowanie. Na wernisa przybyo wielu gorliwych obsesjonatw Abramovi, a poza murami toruskiego CSW trway demonstracje i nagonka argumentowane z prawej – krzewieniem satanizmu, lub z lewej – amaniem praw pracowniczych. Wystawa potrwa do 11 sierpnia. Do tej pory zachwyty i protesty z pewnoci przygasn do tego stopnia, by nie znieksztaca osobistego odbioru sztuki, ktra i bez zewntrznej otoczki rozgorczkowanych gosw, czsto jawi si jako silnie emocjonalna. Podej „na chodno” do twrczoci Abramovi wydaje si rad na poziomie truizmu, ale – jak mniemam – tylko wtedy wyostrzone zmysy widzw pozwol rozdzieli prace dla nich nieme od tych, przemawiajcych ze szczegln si, za prawomocn krytyk od nonsensownych manipulacji.

Marina Abramovi, „Connect the Stars”, 1969, fot. Wojciech Delikta

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Sztuka bez tezy
„Femina” w BWA Sok w Nowym Sczu
Zofia Jabonowska-Ratajska

Wystawa „Femina”, cho gromadzi same artystki, w aden sposb nie jest kolejn wystaw „kobiec” czy „sztuki kobiet”, bd te doszukujc si problemw i kwestii zarezerwowanych lub charakterystycznych dla artystek, w tym wypadku w przewaajcej czci malarek. Tytuowa „Femina” stanowi jedynie rodzaj podpisu pod kolejn prezentacj wartociowej, zdaniem kuratorw, twrczoci. Fakt, e uczestnicz w niej same kobiety nie wymaga wyjanie, dodatkowych etykietek ani determinowanych pci tropw interpretacyjnych. Nie znajdziemy tu nawet przykadw prac, ktre wczeniej przedstawiane byy w optyce sztuki kobiet, jak erotyczne rzeby Barbary Falender czy samotne postaci malowane przez Teres Pgowsk, cho Pgowska i Falender wyznaczaj najwaniejsze artystyczne wyzwania wystawy – z jednej strony jest to malarski gest, skupienie, kolor, z drugiej ekspresja, nasycone erotyczn energi i oddawane mierci rzebione ciaa Barbary Falender. To take wyzwania warsztatowe –w twrczoci obu artystek spotykamy si przecie z precyzyjnym, stale doskonalonym kunsztem.

Obok nich na wystawie znalazy si abstrakcyjne ptna Wandy Paklikowskiej-Winnickiej, debiutujcej jeszcze przed wojn, wieloletniej profesor ASP w Warszawie, wychodzcej od malarstwa fakturowego, o ktrej Ksawery Piwocki pisa, e „jej obrazy to jakby pobojowisko”, oraz przetykane wiatem tkaniny-obiekty Marty Gsienicy-Szostak. Towarzysz im artystki redniej i modszej generacji: Dorota Cieliska-Brodowska, Edyta Sobieraj, Zuzanna Toma-Krynicka, Magorzata Lazarek, Edyta Stajniak, Renata Szuczyska i Anita Owsianna. Prace pokazywane s na dwch poziomach galerii i mimo, e jest do gsto, wypadaj dobrze, nie tumi si nawzajem, pozwalaj na skupienie.

Marta Gsienica-Szostak, „Spirala 21”, 1982, techniki tkackie rne, sizal, rednica 225 cm, fot. materiay prasowe CSW BWA Sok

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

C po pomniku w czasie marnym?
Wystawa „Pomnik. Europa rodkowo-Wschodnia 1918-2018” w Krlikarni
Kajetan Giziski

Pomnikw ci u nas dostatek. Liczby nie kami. Samych penoplastycznych monumentw Jana Pawa II jeszcze pi lat temu byo w Polsce przeszo p tysica, a wraz z tablicami i krzyami ptora tysica, cho s podstawy, aby sdzi, e i ta warto jest niedoszacowana. Od kilkunastu lat utrzymuje si te moda na stawianie aweczek zachcajcych, aby przysi si do saw literatury, sztuki czy nauki. Wpisao si w ni rwnie Ministerstwo Obrony Narodowej, ktre w ramach programu „Niepodlega” zainicjowao projekt postawienia 143 multimedialnych awek Niepodlegoci. Do czerwca ubiegego roku powstao tyle samo pomnikw Lecha Kaczyskiego. O czym wiadczy ogromna popularno tego typu obiektw? Sdz, e wanie to pytanie przywiecao twrcom wystawy prezentowanej w warszawskiej Krlikarni.

Ekspozycja „Pomnik. Europa rodkowo-Wschodnia 1918-2018” zostaa przygotowana w bardzo przemylany sposb. Nie stanowi jedynie kolejnej formy upamitnienia stulecia odzyskania przez Polsk niepodlegoci, ale jest bardzo ciekaw i odwan narracj, ktra moe prowadzi do gorzkich wnioskw.

Zbigniew Dunajewski, popiersie z warszawskiego pomnika Feliksa Dzieryskiego (rozebranego w 1989), fot. Ernerst Winczyk, materiay prasowe Krlikarni

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Dobra sztuka zawsze jest nowa
Wystawa Jerzego Hoppena w Muzeum Okrgowym w Toruniu
Agnieszka Salamon-Radecka

Jako zapalona mioniczka rodzimej sztuki graficznej pierwszej poowy XX wieku z entuzjazmem witam kad jej muzealn prezentacj, tym bardziej, e zwaywszy na obfito i rang dorobku polskich twrcw w tym obszarze, cigle takich wystaw, w moim odczuciu, jest zbyt mao. Czsto te ten aspekt spucizny bywa traktowany przez autorw ekspozycji marginalnie, mimo jej niekwestionowanych walorw artystycznych. W przypadku prezentowanej w Muzeum Okrgowym w Toruniu wystawy rzecz si ma wrcz odwrotnie – mimo tytuu bowiem: „Jerzy Hoppen (1891-1969). Artysta, konserwator, profesor” – ekspozycja skupia si przede wszystkim na przypomnieniu i szerokiej prezentacji dorobku graficznego artysty, zwizanego najpierw z Wilnem, a po 1945 roku take z Toruniem. (...) Dzisiaj ju praktycznie zapomniany, znany chyba jedynie wskiemu gronu specjalistw i mionikw sztuki graficznej dwudziestolecia midzywojennego, z wielu wzgldw wart jest jednak przypomnienia. Ten cel spenia wanie toruska wystawa, otwarta w 50. rocznic mierci artysty. Mimo e znajduj si na niej take prace malarskie, akwarele i szkice, prezentuje go przede wszystkim jako wymienitego mistrza graficznego rzemiosa.

Jerzy Hoppen, „Tulipany I”, 1949, mikki werniks, 274 x 282 mm, fot. materiay prasowe Muzeum Okrgowego w Toruniu

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

O fenomenie dziea sztuki obrazowej
Czytanie sztuki – „Opakiwanie Chrystusa” Girolama Siciolante da Sermonety
Micha Haake

Opakiwanie martwego Chrystusa to jeden z najwaniejszych tematw sztuki chrzecijaskiej, ktrego najsynniejsz redakcj jest „Pieta” Michaa Anioa z Bazyliki w. Piotra w Rzymie. Szczeglna sia tej rzeby wynika z niewiarygodnie realistycznej przemiany kamienia w nagie ciao i gsto drapowan szat. Bierze si ona take std, e dzieo to mwi o caym ziemskim yciu Chrystusa. Syn Boy spoczywa na onie modej kobiety, potniejszej od niego – ciao mczyzny niesie wic aluzj do postaci dziecka. Relacja midzy matk a synem odnosi si w ten sposb take do cudownych narodzin w Betlejem. Natomiast nieskazitelne pikno obu postaci, ich spokojne twarze i blask rzebiarskiej materii biaego marmuru sprawiaj, e rzeba nie tylko przypomina o dawnym wydarzeniu, lecz take zdaje si wynosi scen mierci i opakiwania poza czas historyczny w sfer nieprzemijajcego trwania. Nie przedstawia po prostu jednej ze scen, wspominanych w Triduum Paschalnym, lecz wyjawia szczeglny wymiar ycia Tego, ktry zmar, a mimo to jest wieczny.

Artyci nie pozostali obojtni na arcydzielne osignicie Michaa Anioa. Jestem przekonany, e dostrzeg je take malarz Girolamo Siciolante z Sermonety (1521-ok. 1580), ktry dziaa w Rzymie od poowy XVI wieku, gdzie pozostawi po sobie wiele freskw, m.in. w kociele Santa Maria dell’Anima i na Zamku w. Anioa. ladem tej fascynacji jest obraz „Opakiwanie Chrystusa”, wiszcy niegdy w rzymskim kociele Santi Apostoli w kaplicy Muti, lecz od 1821 roku, kiedy to zosta zakupiony prze Atanazego Raczyskiego, znajdujcy si w Poznaniu, gdzie obecnie eksponowany jest w ramach staej ekspozycji Muzeum Narodowego.

Girolamo Siciolante da Sermoneta, „Opakiwanie Chrystusa” (Pieta), ok. 1540-1550, tempera i olej na desce, 233 x 164 cm, wasno Fundacji im. Raczyskich przy Muzeum Narodowym w Poznaniu, fot. mat. pras. MNP

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Labirynt znacze
Rekomendacje – Kacper Boek
Marcin Krajewski

Grafiki Kacpra Boka, od kiedy po raz pierwszy si z nimi zetknem, nieustannie przywodz mi na myl literackie utwory Umberta Eco – pisarza, ktry zarwno dla artysty, jak i dla mnie pozostaje silnym rdem inspiracji. Porwnanie to jest uzasadnione nie tylko dlatego, e sam Boek wietnie wada pirem i do kadego ze swoich cykli przygotowuje autorski tekst, sugerujcy waciwe kierunki interpretacji i bdcy w istocie samodzielnym dzieem literackim. Przede wszystkim jednak zarwno Eco, jak i Boek czsto tworz dziea-labirynty, zmuszajce widza do poszerzania swojej wiedzy, przeprowadzania kwerendy, rozpoznawania symboli, czytania kolejnych hase w encyklopedii. Widz, ktry nie podejmie tego wysiku, moe obcowa jedynie z niepen, dostpn na pierwszy rzut oka, fabularno–narracyjn warstw dziea, pozbawiajc si przyjemnoci pyncej z poznania prawdziwego sens utworu.

Kacper Boek, „Chwaa kogutowi”, z teki „Mistrz i Magorzata”, 2004, akwaforta, akwatinta, 34 x 44,5 cm, dziki uprzejmoci artysty

 

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Jak chleb razowy
Polska szkoa tkaniny
Julia Baszczyska

Trudno o bardziej dosadny przykad powizania kierunkw ksztacenia na uczelniach artystycznych z przemysow tradycj regionu ni d i tamtejsza Pastwowa Wysza Szkoa Sztuk Plastycznych. Na pocztku XIX wieku niewielka miejscowo liczca 800 mieszkacw staa si osad przemysow z odgrnie przydzielon specjalizacj tkacko-sukiennicz. Od tego czasu rozwj odzi nabra tempa na rzadko spotykan skal, a produkcja tkanin zrosa si organicznie z tkank miasta. Ukad urbanistyczny z osiedlami dla pracownikw przemysowych, architektura fabryk tekstylnych, nazwy ulic – wszystko dzisiaj przypomina o tradycji przemysu wkienniczego tego miasta. Ksztat dzkiej PWSSP by wyranie zaleny od miejsca powstania. U swoich pocztkw, krtko po II wojnie wiatowej, szkoa rozpocza dziaalno z trzema wydziaami: graficznym, ceramicznym i wanie wkienniczym. Pierwsze lata istnienia uczelni naznaczone byy widocznym podziaem na dwie grupy tworzce jej spoeczno – konserwatystw oraz zwolennikw awangardy. Drudzy, kierowani przez siln osobowo Wadysawa Strzemiskiego, zyskali szerszy rozgos, jednak szanse na rozwj tego rodowiska pogrzebaa polityka.

Urszula Plewka-Schmidt, „Madonna z Krulowej”, kompozycja przestrzenna z cyklu „Podr do rde czasu”, Pozna, 1978, replika autorska z 1985; wena, juta, konopie, len, splot gobelinowy, MNP, Muzeum Sztuk Uytkowych, Rw 1777

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Alex Kerr, „Japonia utracona”
Recenzja ksiki
Przemysaw Pieniek

Alex Kerr, syn prawnika i oficera marynarki Stanw Zjednoczonych, pisarz oraz japonista, mia 12 lat, gdy w 1964 roku zamieszka wraz z rodzicami w bazie wojskowej w Jokohamie. Wwczas w Kraju Kwitncej Wini – organizatorze letnich igrzysk olimpijskich – zaczyna si boom ekonomiczny oraz proces gwatownej modernizacji, cho (jak zaznacza autor) wiele dzielnic i ulic wci miao jeszcze tradycyjnie japoski charakter. Postpujce przeobraenia przestrzeni (nie tylko) miejskiej Kerr bacznie obserwowa take w ramach swojej, przypadajcej na rok 1971, autostopowej eskapady od pnocnej wyspy Hokkaido do poudniowego kraca Kiusiu. Amerykanin by rwnie wiadkiem stopniowego zanikania naturalnego krajobrazu i drewnianych oraz bambusowych miasteczek z domami krytymi strzech. Odnajdujc azyl w malowniczym zaktku pooonym na wzgrzach doliny Iya – najgbszego wwozu w Japonii usytuowanego na granicy midzy prefekturami Tokushima i Kōchi – Kerr podj si odrestaurowania jednego z opuszczonych domostw, rozpoczynajc tym samym trwajc do dzi akcj majc na celu ocalenie przed zapomnieniem tradycyjnych stylw w sztuce, kulturze i sposobie ycia. Owocem owych de jest take „Japonia utracona”, debiutujcy w 1993 zbir artykuw – powstajcych ju dwa lata wczeniej – skierowanych stricte do rodzimego czytelnika (anglojzyczny przekad tomu ukaza si w roku 1996).

Alex Kerr, „Japonia utracona”, tum. Maria Kwiecieska-Decker, Wydawnictwo Karakter, Krakw 2019. ss. 288.

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym

Dofinansowano ze rodkw Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzcych z Funduszu Promocji Kultury

Artyku dostpny w wydaniu drukowanym